pamcia blog

Twój nowy blog

Jestem nadal sama.

Tęsknię za kimś kto jest obok.

Wyję, skomlę i błagam.

A ten śmieje mi się prosto w twarz.

Nienawidzę swojego życia.

Ludzie dojrzewają.

Tworzą związki.

Zakładają rodziny.

Płodzą dzieci.

U mnie wciąż to samo od 5 lat…

Niespełnione miłostki.

Myślisz, że to właśnie to…

i nagle KONIEC.

I tak w kółko.

Bez końca.

Nie wiem czy mam jeszcze nadzieje.

Scheisse italiener… :(

 

2014

Brak komentarzy

Ludzie podejmują różne decyzje.

Czasem złe, niekiedy dobre,  innym razem po prostu chujowe.

Taka właśnie była ta decyzja życiowa.

Na szczęście nie moja.

Wybór partnera nigdy mi nie wychodził,

ale ona to już przesadziła.

Noworoczna strata.

Może nie na całe życie, z pewnością na jakiś czas.

Poza tym z postanowień tego roku (a raczej życzeń):

błagam, nie chcę poznać nikogo nowego!

nie chce w chwili słabości spotkać się z kimś starym!

Byłoby wtedy o wiele bardziej spokojniej i milej ;)

 

zielona kropka.

Brak komentarzy

Pierdolona zielona kropka.

Wyznacznik dobrego samopoczucia.

Do czego to doszło.

Ale co z tego…

…może się świecić.

To jeszcze nic nie znaczy.

Jak ktoś stwierdza, że nie chcę już mnie więcej widzieć,

nie chcę więcej ze mną pisać, to mam już na nic nie czekać?

Nie potrafię.

Ostatnio przekroczyliśmy granice upokorzenia.

Jeszcze niegdy nie przeżyłam tak beznamiętnego,

zimnego, pozbawionego przyjemności seksu,

bez praktycznie żadnego zaangażowania z mojej strony.

Pokazało mi to nowe horyzonty

i teraz już wiem jak wiele okropnych rzeczy może mnie spotkać.

Mimo wszystko- TĘSKNIĘ…

„Wyszłaś na idiotkę- jak zwykle!”
Mówi mój mózg do mojego serca.
Przeszywa mnie fala głębokiego
ZAŻENOWANIA.
Jak mogę wymagać od niego czegokolwiek?!
Pomyślał zapewne, że  jestem wariatką.
A najgorsze było na końcu…
Napisałam: pa:*
A on na to: papa:)
W prawdziwym życiu byłoby to
jak nieodwzajemniony pocałunek!
To totalna porażka :(
Pewnie uważa mnie za natręta :(
Ciężko jest lubić kogoś, kto może być obok,
a jeszcze ciężej szalec za kimś,
kto jest daleko… a wasza znajomość
jest jedynie wyobrażeniem, jest wirtualna.
To jest niezwykle ciężkie…
Nie rozumiem siebie!

end

Brak komentarzy

Co ze mną jest nie tak?

Można powiedzieć już,
że jutro Nowy Rok.
Nie chcę co roku myśleć
„To był najgorszy rok w moim życiu!”.
Nie chcę! (ale tak jest zawsze…)
Co mam na to poradzić?
Rok, rok, rok, rok…
Nie Rock,
jak sex, drugs & rock’n'roll,
tylko jak pierdolony,
beznadziejny,
w dodatku szybkomijający
rok mojego samotnego życia!

Gdzie jest moje miejsce?

Słowa.
Złość.
Ból.
Słona kropla na policzku.
Rozpacz.
Koszulka mokra od łez.
Głupota boli, oj boli…



Zamknięte są tu moje wspomnienia.
Powracam tu- raz częściej, raz rzadziej.
Za każdym razem z tabunem myśli,
za każdym razem z jakąś niewiadomą.

 Odpoczynku od studiów nie było.
Od pracy owszem.
Nie wiem kiedy ta bezczynność mnie zabije,
ale trwa już jakiś rok.
Wstyd mi trochę, ale kocham to lenistwo. 

Matko Boska! Ci mężczyźni!
Jak nie ruchający stare baby
steryd z problemami z erekcją
a jednocześnie fanatyk religijny,
to ubogi w wiedzę złodziej
tworzący w swojej głowie równoległy świat,
gdzie ma pracę i prawo jazdy. 

Dodatkowo tysiące penisów,
tysiące charakterów,
dziwny obcokrajowiec,
brak pomysłu na życie
i tęsknota za przeszłością.

 Obecność portali społecznościowych to już standard,
więc kiedy zaprosił mnie do znajomych
I zobaczyłam go w nowej fryzurze,
To wspomnienia wróciły.
Żałuję, że byłam 15 letnią suką.
On taki słodki…
Mam o kim marzyć przed zaśnięciem.

I co dalej?

Brak komentarzy

Faceci się u mnie mnożą,
a potem giną gdzieś w nieskończoności.

Po nieszczęsnym R było jeszcze paru.
Teraz prym wiedzie człowiek zagadka,
Pan sekret lub wielka tajemnica…
co kto woli.
Robi mętlik w głowie-
-z premedytacją rzecz jasna.
Najgorsze, że to mnie kręci!

Mimo tego, że rwę sobie włosy z głowy
z każdą myślą o nim, to uznałam,
że życie bez tych gierek byłoby nudne.

Pomijając mężczyzn czuję się
zawieszona w czasoprzestrzeni.
Po zakmnięciu (na czas nieokreślony)
rozdziału jakim są studia,
w moim życiu zapowiada się
przeograomna pustka? niewiadoma?
może szansa na nowy początek?

Bez różnicy czy będąc
pesymistką, realistką lub optymistką
w tym momencie powiedziałabym:
JA PIERDOLĘ!

ambaras

Brak komentarzy



Nastał drugi dzień w roku,
kiedy życie podsumowuje się automatycznie.
Urodziny (22)
Nie ma nic gorszego od czekania,
kiedy R. złoży mi życzenia.
Chociaż nie.
Gorsze są marzenia o nim, o nim-
któremu zależy tylko na tym,
żeby włożyć mi penisa do ust.
Już nie mogę się doczekać dnia,
 kiedy nie będą mnie dręczyć myśli o nim.

„Bo w tym cały jest ambaras,
żeby dwoje chciało na raz.”



  • RSS